KONFERENCJA PIERWSZA
Na obrazie Rembrandta widzimy syna, który przylgnął do ojca. Ojca, który zdecydowanie, jak widzimy, te dwie różne ręce nakłada na syna, jakby dociskając go do siebie, akceptując to, co on robi. Czyli on prosi o przebaczenie, a ten gest jest takim, jakby ojciec mówił: „Tak, ja ci przebaczam”. Jest to tutaj bardzo mocno widoczne. Gdybyśmy czytali interpretacje tego obrazu, niektórzy mówią zdecydowanie, że jest tu ręka kobiety i ręka mężczyzny. Są inni, którzy mówią: jeżeli nie jest to ręka kobiety, to na pewno jest to dłoń, która nie pracuje fizycznie – niektórzy tak mówią, ale to jest dłoń kobiety. I teraz troszeczkę się przesuniemy na bok. Tutaj jest świadek, nie będziemy się przy nim zatrzymywać, bo to wszystko jest ważne. Bo wiemy, że obrazy nie powstają: nie siada ktoś i to od razu robi. To jest tak, że takie obrazy są pewnym doświadczeniem artysty i on stara się tu przekazać ten kawałek siebie, swoich doświadczeń na ten temat. Stroje mówią o epoce – nie ma co się zatrzymywać na strojach, bo to nie są stroje, które by mówiły o epoce, o której mówi Pan Jezus.