Boże mój w Trójcy Świętej Jedyny, przedwieczna i nie-skończona Miłości! Użycz nam łaski doskonałej miłości Twojej, aby ogniem swoim wyniszczyła we mnie męty miłości własnej. Daj, bym miłowała Ciebie, jedyny skarbie mój i wszystka szczęśliwości moja, ponad wszystko stworzenie i siebie samą w Tobie, dla Ciebie i przez Ciebie. I bliźniego mego podobnież, znosząc brzemiona jego, jak pragnę, by inni znosili moje. Wszystko zaś, cokolwiek jest oprócz Ciebie, daj, bym tylko o tyle miłowała, o ile to może być mi pomocą w dojściu do Ciebie.
Daj, bym się wiecznie radowała, tak jak dziś się raduję z tego, że Ty sam jesteś miłością i godzien jesteś miłości, i że Cię miłują miłością nieustającą Apostołowie i wybrani Twoi w chwale wiecznej i twarzą w twarz, bez zasłony, oglądają Ciebie. Sprawiedliwi zaś Twoi w tym życiu poznają Ciebie
w światłości wiary i czczą, i pragną Ciebie jako jedyne i najwyższe dobro swoje i kres, i ognisko wszystkiego pragnienia swego i wszystkiej miłości swojej.
Oby razem z nimi tak Ciebie miłowali wszyscy oziębli, niedoskonali i grzesznicy. Obym choć jednego z nich do takiej miłości Twojej skłonić i przywieść mogła i zdołała, jak o to przy pomocy łaski Twojej starać się chcę i pragnę. Amen.
św. Teresa od Jezusa