Dawca życia i Ożywiciel

MEDYTACJA PIERWSZA

Duchu Święty, trzecia Osobo Trójcy Przenajświętszej, Ty jesteś Dawcą naszego życia. Podczas stwarzania świata, Ty unosiłeś się nad wodami (por. Rdz 1, 2). Byłeś razem z Ojcem i Synem, gdy powoływali do istnienia kosmos i ziemię, rośliny i zwierzęta. Gdy w końcu został ulepiony człowiek z prochu ziemi, Stworzyciel tchnął w niego swoje tchnienie życia. Duchu, Ty mieszkasz w głębinach naszego istnienia i dajesz nam to życie.
Życie to dar podstawowy, bez niego nie moglibyśmy istnieć. Ty Duchu, jako Bóg posiadasz Istnienie od zawsze i na zawsze, ono należy do Twojej Istoty. My jesteśmy jedynie stworzeniem i otrzymaliśmy od Ciebie życie jako pierwotny dar. Tak często nie potrafimy tego docenić oraz szanować życia swojego i innych.
Duchu Święty, Ty biorąc z pełni życia Bożego, obdarzasz każdego człowieka trzema wymiarami życia: biologicznym, psychicznym i duchowym. Każda w tych przestrzeni wymaga troski, szacunku i współpracy z Tobą. Jednak tak często w dzisiejszym świecie inni ludzie chcą decydować o biologicznym życiu poszczególnych jednostek, przez stosowanie anty-koncepcji, aborcji, praktyki in vitro, eutanazji i innych manipulacji na ludzkim ciele. A św. Paweł przypomina nam: „Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego…” (1 Kor 6, 19). Pragniemy Ci Duchu podziękować za biologiczne życie każdego człowieka, przeprosić za wszelkie manipulacje i zamachy na nie, a jednocześnie prosić Cię, byś pomagał nam szanować i troszczyć się o każde życie ludzkie, Twój niezasłużony dar, od chwili poczęcia, aż do naturalnej śmierci.

Czytaj dalej

Modlitwa do Trójcy Przenajświętszej

Uwielbiam Cię, mój Boże, Trójco Przenajświętsza! Dopomóż mi zupełnie zapomnieć o sobie, abym nieporuszona i uspokojona, mogła zamieszkać w Tobie tak, jakby moja dusza znajdowała się już w wieczności. Oby już nic nie zdołało zamącić mego pokoju ani wyprowadzić mnie z Ciebie, o Mój Ty Niezmienny, lecz niech każda minuta coraz głębiej zanurza mnie w Twoją Tajemnicę. Napełnij pokojem moją duszę, uczyń w niej swoje niebo, swoje ulubione mieszkanie i miejsce swego odpoczynku. Obym nigdy nie zostawiała Ciebie samego, lecz była tam zawsze cała, cała czuwająca z wiarą, cała pogrążona w adoracji i cała zdana na Twoje stwórcze działanie.
O, mój umiłowany Chryste, z miłości ukrzyżowany, chciałabym być oblubienicą Twego Serca, chciałabym Cię otaczać chwałą i chciałabym Cię miłować tak, żebym umarła z miłości. Lecz czuję moją niemoc i dlatego proszę Cię, abyś mnie «przyoblókł w siebie samego», tak aby wszystkie poruszenia mojej duszy utożsamiały się ze wszystkimi poruszeniami Twojej duszy, abym się zanurzyła w Tobie, została przez Ciebie ogarnięta, tak abyś Ty zajął moje miejsce, aby moje życie było tylko promieniowaniem Twojego Życia. Przyjdź do mnie jako Wielbiciel, Wynagrodziciel i Zbawiciel. Słowo Przedwieczne, Słowo mego Boga, chcę spędzić moje życie na słuchaniu Ciebie; chcę być w pełni pojętną, tak aby się wszystkiego nauczyć od Ciebie. A potem poprzez wszystkie noce, wszystkie próżnie, wszystkie niemoce chcę zawsze być w Tobie i trwać w Twoim wielkim świetle. O, moja umiłowana Gwiazdo, zachwycaj mnie, abym nie mogła już uchylić się spod Twego promieniowania.
O, Ogniu trawiący, Duchu miłości, «zstąp na mnie», aby w mej duszy dokonało się jakby nowe wcielenie Słowa. Niech będę dla Niego dodatkowym człowieczeństwem, w którym On odnowi całe swoje Misterium. A Ty, Ojcze, pochyl się nad swoim biednym stworzeniem, «okryj je swoim cieniem» i dostrzegaj w nim tylko «Umiłowanego, w którym złożyłeś całe swoje upodobanie».
O moi Trzej, moje Wszystko, moja Szczęśliwości, nie-skończona Samotności, Niezmierzoności, w której się gubię, oddaję się Wam jako ofiara. Ukryjcie się we mnie, abym ja mogła się ukryć w Was, w oczekiwaniu na kontemplowanie w Waszym świetle przepaści Waszej wielkości.

św. Elżbieta od Trójcy Świętej