Jezus okazujący swoje miłosierdzie poprzez świętych

MEDYTACJA DRUGA

Miłosierny Jezu, dziękujemy Ci za to, że pragniesz nieustannie dać się poznawać ludziom. Chcesz, by odkryli Twoje cechy, czyli przymioty, a zobaczywszy jak dobry jesteś, bar-dziej Cię pokochali. Już w Starym Testamencie pisano, że Bóg jest pełen miłosierdzia, a w Nowym, to Ty Jezu, ukazywałeś nam to swoim słowem i czynem. Mówiłeś o Miłosiernym Ojcu, który z utęsknieniem czekał i z radością przyjął swojego marnotrawnego syna, o poszukiwaniu zagubionej owcy, o przebaczeniu długu. Ukazywałeś też swoje miłosierdzie przez uzdrowienia paralityka, wskrzeszenie córki Jaira, czy rozmnożenie chleba dla głodnych tłumów. I choć to powinno wystarczyć dla ludzi wierzących, Ty widziałeś, że tak niestety nie jest, dlatego przez wieki trwania Twojego Kościoła, posyłałeś ludzi, którzy byli głosicielami i świadkami Twojego miłosierdzia. Oni słowem przypominali nam prawdę o wielkim Twoim miłosierdziu, a czynem pokazywali, że ich świadczone bliźnim miłosierdzie, wzór i moc czerpie z Twojego.

Największym głosicielem ostatnich wieków, Twojego miłosierdzia o Jezu, była święta siostra Faustyna Kowalska. Ważność jej głosu polegała głównie na tym, że to Ty sam objawiałeś jej prawdy o sobie, które chciałeś przekazać całemu światu. Dziękujemy Ci Jezu, za jej osobę, która odważ-nie otwarła się na Twoją łaskę i prowadzenie oraz za wszelkie światła i wskazania, które przez nią zechciałeś dać udręczonemu światu.
Dziękujemy Ci Jezu, za to, że przez świętą siostrę Faustynę dałeś nam obraz Twojego miłosierdzia z napisem „Jezu ufam Tobie”. Dzięki niemu wiemy, że Ty nieustannie wychodzisz do ludzi jako zmartwychwstały i wszystkim chcesz błogosławić, ale potrzebujesz naszej ufności, naszego przyzywania Twojej pomocy. Z Twego przebitego Serca wypływa krew i woda, która obmywa ludzkie grzechy, a które wylałeś za nas podczas dobrowolnej agonii na Krzyżu. Dziękujemy Ci Jezu za Koronkę do Bożego Miłosierdzia, Ty sam ją podyktowałeś s. Faustynie i chcesz byśmy przez nią przyzywali Twego miłosierdzia dla siebie i świata całego, który jest coraz bardziej zagrożony. Tego miłosierdzia przyzywamy u Ojca Przedwiecznego, ale za pośrednictwem Twojej ofiary o Jezu, Twego ciała i krwi, duszy i bóstwa, które ofiarowałeś na przebłaganie za grzechy nasze i świata całego. Dziękujemy Ci też za Święto Bożego Miłosierdzia, które obchodzimy w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, a które jest poprzedzone nowenną do Bożego Miłosierdzia. Właśnie w to Święto upusty Twojego miłosierdzia dotykają każdego człowieka, który gdy tylko zechce, może być oczyszczony z win i kar, na które zasłużył przez swoje grzechy.
Drugim, współczesnym głosicielem Bożego Miłosierdzia jest nasz papież, święty Jan Paweł II. To on odkrył wielkość przesłania, jakie zechciałeś Jezu, przekazać światu przez prostą s. Faustynę. On je zaaprobował i rozsławił na cały świat. On o miłosierdziu mówił podczas swoich audiencji, homilii, podróży apostolskich, ale najwięcej powiedział w encyklice „Dives in misericordia”. On o Twoim Miłosierdziu Jezu, mówił przez swoje życie i konkretne czyny. Szczególnie widać je było, gdy pochylał się nad chorymi, niepełno-sprawnymi, starszymi; gdy pielgrzymował po całym świecie, by dotrzeć do wszystkich z przesłaniem Dobrej Nowiny, gdy przebaczył swojemu niedoszłemu zabójcy, gdy w końcu od-dawał swoje życie w Twoje dłonie, ofiarując je zapewne za świat cały potrzebujący miłosierdzia i zbawienia.
Do współczesnych apostołów miłosierdzia możemy również zaliczyć św. Matkę Teresę z Kalkuty. Ona głosiła Boże Miłosierdzia nie tyle poprzez słowa, czy przeżycia modlitewne, ale bardziej poprzez czyn. Zobaczyła Ciebie Jezu w każdym ubogim, chorym, pokrzywdzonym poprzez życie człowieku i oddała wszystkie swoje zdolności i siły, by tym ludziom pomóc. Najpierw sama, a potem razem ze swoimi współsiostrami, Misjonarkami Miłości pochylała się nad chorymi, aby przynieść im uleczenie lub ulgę w cierpieniu. Pochylała się nad umierającymi, aby pomóc im odzyskać swoją godność i uwierzyć, że są ukochanymi dziećmi Boga. Pochylała się nad biednymi dziećmi, aby przez zapewnienie im domu, żywności i nauki, zapewnić im lepszy start w dorosłe życie. Ona Jezu, pochylała się nad każdym potrzebującym, bo widziała w nim Ciebie, a ludzie widzieli Ciebie w jej oddanej służbie pełnej miłości.
Podobny sposób odkrywania Bożego Miłosierdzia i przekazywania go ubogim odkrył już w XVII w. św. Wincenty a Paulo, żyjący i posługujący we Francji. Ukochał On Ciebie, dobry Jezu, w powołaniu, jakie mu dałeś i oddał się Tobie w kapłaństwie. Widział on jednak, że ludziom biednym, cho-rym, pozbawionym opieki materialnej i duchowej, ciężko jest Cię wychwalać i uznawać za kochającego Ojca. Chciał być na ziemi przedłużeniem Twojego miłosiernego serca i rąk, dlatego zajął się posługą duchową wobec zaniedbanej ludności wsi. I dla takiej służby założył Zgromadzenia Księży Misjonarzy. Widział też potrzebę zatroszczenia się o ciało ubogich, chorych, zapomnianych i w tym celu założył Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia. Wrażliwość serca i czynna posługa św. Wincentego ukazywały wszystkim Twoje miłosierdzie, o Jezu, a nazywając go „Ojcem Ubogich” widzieli zarazem w nim dobroć i czułość Ojca niebieskiego.
W tym samym charyzmacie i stylu, na wzór św. Wincentego, pragnęły okazywać ubogim, Twoje miłosierdzie o Jezu, niezliczone siostry miłosierdzia. Niektóre z nich zostały świętymi lub błogosławionymi, za heroizm w ukochaniu Ciebie i ludzi potrzebujących pomocy. Wspomnimy tu tylko współzałożycielkę Zgromadzenia św. Ludwikę de Marillac i pierwszą błogosławioną polską szarytkę s. Martę Wiecką. Św. Ludwika pochodziła z arystokratycznego rodu de Marillac i nie od razu była zainteresowana pomocą ubogim. Miała jednak bardzo wrażliwe serce, którym pokierował Duch Święty i św. Wincenty, prosząc ją najpierw by uszyła kilka koszul dla ubogich. Następnie zaczęła wizytować Bractwa Miłosierdzia, a potem stała się formatorką i współzałożycielką Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia. Razem z nimi służyła ubogim dzieciom, zwłaszcza tzw. „podrzutkom”, młodzieży i wszystkim potrzebującym, okazując im Twoje miłosierdzie, słodki Jezu. A jedną w jej duchowych córek była Marta Wiecka, która urodziła się w Polsce, na Pomorzu pod koniec XIX wieku. Już jako nastolatka zachęcała koleżanki do modlitwy i pobożności oraz była dla nich wzorem pilności w nauce i spełnianiu domowych obowiązków. Mając osiemnaście lat została przyjęta do Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia w dalekim Krakowie i do śmierci, która nastąpiła już w trzydziestym roku życia, z oddaniem, pilnością i miłością służyła ubogim chorym w kilku szpitalach. A siły do tej posługi czerpie z żywego kontaktu, z Tobą Jezu, za którym tęskniła i do którego pragnęła już odejść. Jej więź z Tobą musiała być bardzo mocna, bo już za życia dokonywała ma-łych cudów, a po śmierci na jej grób przychodzili ludzie różnych stanów i religii z trudnymi problemami i zawsze byli wysłuchiwani. W ten sposób odkrywali Boże Miłosierdzie, które wyjednywała im ich „matuszka”, jak ją nazywali.
Najlepszy Jezu, to Ty sam jesteś źródłem i najlepszym przykładem miłosiernej miłości Boga. Ale zachciałeś na ziemię posłać też świętych, którzy poznawali Boże Miłosierdzie sercem i umysłem oraz świadczyli o nim przez posługę pełną ofiarnego oddania. Dziękujemy Ci za ich życie i świadectwo, które wielu ludziom, zwłaszcza najuboższym, ukazało miłosierdzie Trójjedynej Miłości.