Bóg Ojciec sam w sobie


MEDYTACJA PIERWSZA

Wszechmogący Boże, który mieszkasz w niebiosach, przez wiele tysiącleci ludzie tak mało o Tobie wiedzieli. Zamiast Ciebie czcili Twoje stworzenia: słońce, księżyc, gwiazdy, deszcz i płodność ziemi, które dawały im możliwość zdobywania pożywienia. W swoim miłosierdziu wlałeś jednak w ludzkie serce przeczucie, że za ciałami niebieski, rytmem przyrody i urodzajem ziemi, stoi Ktoś większy, kto kieruje nimi wszystkimi.

Powoli, ale coraz głębiej dawałeś się poznać przez ludzi Starego Testamentu, których powołałeś na swoich przyjaciół. Dzięki Abrahamowi, który zaufał Twojemu delikatnemu głosowi poznaliśmy Twoje Imię: „Jestem, który jestem”. Dzięki Mojżeszowi zobaczyliśmy Twoją wielką troskę o Na-ród Wybrany, który wyprowadziłeś z niewoli egipskiej, podważając nawet prawa natury. Pragnąłeś wejść w przy-mierze z tym narodem, dlatego obdarzyłeś go Dekalogiem, aby wskazywał mu najbardziej prostą drogę przez ziemskie życie, a Mojżesza uczyniłeś powiernikiem swoich najskrytszych tajemnic. Dalej ukazywałeś swoją troskę o naród, obdarzając go prorokami i królami. I w końcu zesłałeś na ziemię swego Syna, aby wybawił ludzkość ze swoich grzechów i otworzył drogę do pełni szczęścia w niebie.
Dopiero w Nowym Testamencie dowiedzieliśmy się, że nasz Bóg nie jest samotnikiem, ale tworzy miłującą się Rodzinę Trójcy Świętej. Dowiedzieliśmy się, że istnieje Bóg Ojciec, który jest samą Miłością, bo nie oszczędził nawet swojego Syna, aby uratować zagubionych ludzi.
Boże Ojcze, pragniemy teraz przyjrzeć się szczególnie Tobie, aby móc Cię lepiej poznać, pokochać, adorować, wielbić i radować się Twoim istnieniem. Wiemy, z Twego objawienia, że „Jesteś, który jesteś”, czyli istniejesz od zawsze i na zawsze. Istnienie posiadasz sam z siebie, nikomu go nie zawdzięczasz, przez nikogo nie zostałeś stworzony. Mogłeś to samo-istne istnienia zachować tylko dla siebie i cieszyć się nim w samotności. Ty jednak jesteś wypełniony po brzegi miłością, która pragnie się dzielić, sobą i wszystkim, co ma. Pierwszym i największym darem, jaki uczyniłeś z Siebie, to zrodzenie swego Syna. Ty ofiarowałeś mu nie tylko swoje życie, ale wszystko, co w sobie posiadałeś. Jakby przepołowiłeś się na pół i połowę z siebie dałeś Synowi, a ponieważ prawdziwa miłość jest całkowicie darmowa i bezinteresowna, nie liczyłeś na wzajemność, dawałeś siebie nie oczekując na nic. Ponieważ jednak Syn zrodzony z Ciebie posiadał Twoją Istotę i naturę, dlatego nie mógł nie miłować, nie mógł przyjąć dar i zachować go tylko dla siebie, dlatego odpowiedział miłością oddając się całkowicie Tobie, Boże Ojcze. Wasza doskonała miłość nie chciała pozostać sama dla siebie, ale chciała dalej się dzielić, dlatego powołała do istnienia Osobę Ducha Świętego.
Podziwiamy Cię Boże Ojcze i uwielbiamy za hojność Twojego serca, za to, że Twoją naturą jest miłość, która pragnie się dzielić wszystkim, co ma.
Po zrodzeniu Syna i tchnięciu Ducha Miłości, nie zrezygnowałeś z dalszego obdarowywania miłością. Najpierw powołałeś do istnienia Aniołów, jako duchy nieśmiertelne, które miały Ci służyć i dzielić z Tobą szczęście nieba. Niestety nie wszystkie one umiały uznać Twoją ojcowską miłość i chcąc stać się jak Bóg zostały strącone w otchłań piekła, głęboko raniąc Twe czułe serce, swoją niewdzięcznością. Następnie powołałeś do życia ludzi na swój obraz i podobieństwo, aby będąc koroną stworzenia oddawali Ci swym życiem chwałę na ziemi, a kiedyś królowali z Tobą w niebie. Niestety i to Twoje, rozumne i wolne stworzenie, nie pozo-stało Ci wierne, ale wybierając drogę grzechu zraniło i utraciło Twoją przyjaźń.
W tej trudnej i bolesnej dla Ciebie sytuacji, Ty Boże Ojcze nie odwróciłeś się od swego stworzenia, nie wyparłeś się go, nie zniszczyłeś, mimo, że płomień Twego gniewu palił Cię wewnątrz, ale okazałeś mu miłosierdzie. Dajesz mu czas i na wzór Ojca Miłosiernego (por. Łk 15, 11-32) czekasz na jego powrót do pełnej jedności z Tobą i przebywania na wieki na Twoim łonie.
Dzięki pełni objawienia, jaka zawarta jest w Piśmie świętym Starego i Nowego Testamentu, wiemy o Tobie Boże Ojcze, to wszystko, co jest nam potrzebne do zbawienia. Pragniemy jeszcze pochylić się nad Twoim wnętrzem, Twoimi przymiotami, aby Cię bardziej znać, afirmować, kochać i naśladować.
W Ewangeliach możemy dostrzec, że Twój Syn Jezus Chrystus, mówiąc o Tobie zawsze używał sformułowania „Ojciec”, często mówił „mój Ojciec”: „Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie” (Mt 18, 19). Wiele razy wskazywał ludziom, że to jest ich Ojciec: „Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrze-ba, wpierw zanim Go poprosicie” (Mt 6, 8). Ukazywał również, iż ludzie mają starać się być podobni do swego Ojca: „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” (Mt 5, 48). Chciał też, by dzieci Ojca niebieskiego troszczyły się najpierw o Jego Królestwo (por. Mt 6, 33), przebaczały innym na Jego wzór (por. Mt 6, 14) i zawsze pełniły Jego wolę (por. Mt 12, 50). Ważną informacją jest to, aby pełni ojcostwa oczekiwać tylko i wyłącznie od Ojca w niebie, bo ludzie nie są wstanie jej piękna i głębi podjąć i zrealizować: „Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem, jeden bowiem jest Ojciec wasz, tam w niebie” (Mt 23, 9).
Najważniejsze jednak w tym nauczaniu jest to, że jesteś dla nas Ojcem, mądrym, dobrym, sprawiedliwym, do którego zawsze możemy przyjść po pomoc jak dzieci, prosić z ufnością, a jednocześnie z uległością wiedząc, że Twoja wola jest lepsza od naszej. Najlepszy Ojcze, Twój Syn będąc na ziemi ukazał nam wielką miłość i wzajemne upodobanie, jakie istnieją między Wami, można to było dostrzec w czasie chrztu w Jordanie, gdy Twój głos mówił: „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie” (Mt 3, 17), jak i podczas epifanii na Górze Tabor: „Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos «To jest mój Syn Umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie»” (Mt 17, 5). Dlatego w pełni wierzymy w Jego słowa, gdy mówi nam o znajomości Ciebie: „Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić” (Mt 11, 27).
Dzięki słowom Syna, jak i dzięki całemu objawieniu wiemy najlepszy Ojcze, że jesteś święty, chwalebny, potężny, sprawiedliwy, pełen majestatu i piękna. To Ty jesteś źródłem prawdy i wszelakich praw. Gdy patrzymy na Ciebie objawiającego się w Starym Testamencie dostrzegamy, że jesteś czasem srogi, groźny, jesteś mężnym wojownikiem w obronie sprawiedliwości, prawdy i dobra swojego narodu. Jesteś dzielny, twórczy, pomysłowy, godny podziwu, uwielbienia i czci.
Natomiast widząc słabość człowieka, którego ukochałeś, a który nie jest wstanie sprostać Twoim oczekiwaniom, stałeś się czuły jak matka, miłosierny i pełen wyrozumiałości, przebaczający i podnoszący. Ufający człowiekowi, mimo licznych jego upadków i ciągle powierzający mu nowe zadania. Ty obdarowujesz go bezpieczeństwem przebywania w Twoim ramionach i pod czułą Twoją opieką, radością i szczęściem z posiadania takiego Ojca, który jest mocny i delikaty zarazem. Uwielbiamy Cię Boże Ojcze, za to, że jesteś, za to, że taki jesteś i za to, że obdarowujesz nas swoją miłością.