MEDYTACJA TRZECIA
Najlepszy Ojcze, który stworzyłeś kosmos, ziemię i każdego człowieka, bądź uwielbiony za Twoją hojną dobroć i miłosierdzie. Tobie najbardziej zależy na ludziach, których stworzyłeś na swój obraz i podobieństwo oraz dałeś im dusze nieśmiertelne, aby mogli przebywać z Tobą całą wieczność. To ich nazywasz swoimi dziećmi i pragniesz, by oni Cię znali i kochali. Skarżysz się, że ludzie ciągle uważają Cię za Boga surowego, karzącego, wymagającego, a nie chcą dostrzec Twej czułej, wręcz matczynej troski o świat. A przecież Tobie zależy na każdym życiu, które powołałeś do istnienia, najpierw na ziemi, a potem w wieczności. Zależy Ci na życiu każdego małego dziecka, któremu Ty dałeś już tchnie-nie życia podczas połączenia plemnika i komórki jajowej jego rodziców, ale które oni mogą jeszcze zniszczyć przez środki wczesnoporonne, antykoncepcję, aborcję. Tobie zależy również na życiu, które chciałeś dać, ale któremu biologiczni rodzice powiedzieli „nie” przez świadomy wybór, przez silną i skuteczną antykoncepcję. Tobie zależy na życiu dzieci poczętych metodą in vitro, zwłaszcza tych, które należą do „nadprodukcji” i zostaną ostawione w kolejkę, w probówkę z ciekłym azotem, bez możliwości rozwoju, doświadczenia miłości i pełni życia.
Tobie zależy na życiu drzemiącym w ludziach niepełno-sprawnych intelektualnie, chorych psychicznie i na różne sposoby zaburzonych. Zależy Ci też na życiu starszych, chorych, nieproduktywnych, tych, którym proponuje się „dobrą śmierć”, czyli eutanazję. Tobie bardzo zależy na każdym człowieku, zwłaszcza na tych najsłabszych, ubogich, marginalizowanych, bo Ty jesteś ich czułym, zatroskanym i broniącym ich Ojcem. Bo Ty czuwasz nad każdym ze swoją Boską Opatrznością.
Twoja ojcowska miłość Panie jeszcze bardziej troszczy się i zabiega o szczęśliwe życie wieczne dla swoich dzieci. Chcesz by wszystkie po trudzie ziemskiego życia wróciły na Twoje łono, do Twojego ojcowskiego domu. Ale na ziemi czyha na Twe dzieci szatan, ukazujący grzech jako dobry i przyjemny wybór. Ty miłosierny Ojcze, aby uchronić swoje dzieci przed złymi decyzjami, które będą miały wieczne skutki, dałeś nam prawo naturalne wpisane w sumienia, prawo Boże spisane w Dekalogu i prawo Kościoła. Nieustannie podpowiadasz też przez nauczanie Biblii, świętych, bi-skupów i kapłanów jak żyć, aby się zbawić i osiągnąć wieczne szczęście. Chcesz byśmy wyrzekli się grzechu i liczyli na Twoje Miłosierdzie.
Ty powiedziałeś do św. siostry Faustyny: „Powiedz duszom, aby nie stawiały tamy Mojemu miłosierdziu we własnym sercu, które tak bardzo pragnie w nich działać. Pracuje Moje miłosierdzie we wszystkich sercach, które mu otwiera-ją swoje drzwi; jak grzesznik, tak i sprawiedliwy potrzebuje Mojego miłosierdzia. Nawrócenie i wytrwanie jest łaską Mojego miłosierdzia” (Dz. 1577).
Natomiast w Orędziu Boga Ojca przekazanym w 1932 roku włoskiej zakonnicy Eugenii Ravasio zachęcałeś: „Wzywajcie mnie imieniem Ojca z ufnością i miłością, a wszystko otrzymacie…”. A nawet w swej hojności i miłosierdziu posunąłeś się jeszcze dalej: „Wszyscy ci, którzy wezwą Mnie imieniem Ojca – choćby tylko jeden raz – nie zginą, ale pewni będą życia wiecznego razem z wybranymi”.
Ty najlepszy Ojcze okazujesz nam swoje miłosierdzie w sposób bezgraniczny, obiecując, że każdy, kto choć raz nazwie Cię „Ojcem” będzie w niebie razem z wybranymi. Podziwiamy Cię i uwielbiamy za Twoją nieogarnioną miłość do wszystkich swoich dzieci. Pragniemy o niej mówić, świadczyć i przekazywać ją dalej. Ale wiemy też Panie, że Ty chcesz, aby Twoje dzieci, które poznały już i doświadczyły Twojej Boskiej, nadzwyczajnie hojnej miłości umiały nią żyć: „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” (Mt 5, 48).
Prosimy Cię nasz Ojcze, daj nam Twoją mądrość, abyśmy umieli poznawać i głosić Twoją prawdę. Abyśmy umieli stanąć po stronie prawdy, zaświadczyć o niej, zawalczyć o nią w życiu, a przez to okazać wierność Tobie i braciom.
Prosimy Cię nasz Ojcze, daj nam Twoją dobroć, abyśmy nie oceniali, nie osądzali, nie klasyfikowali ludzi, ale wobec wszystkich starali się być dobrymi na Twój wzór.
Prosimy Cię nasz Ojcze, daj nam Twoją miłość miłosierną, abyśmy pragnąc dla innych dobra doczesnego i zbawienia wiecznego, potrafili ofiarować siebie, jak Ty ofiarowałeś swojego Syna, abyśmy swoją pracą, modlitwą i cierpieniem wypraszali miłosierdzie dla świata. Abyśmy wszyscy jako Twoje dzieci stawali się miłosierni jak Ojciec.