Poddanie, asystencja i prowadzenie przez Ducha Świętego

a) Współczesny chaos wartości

Człowiekowi do szczęśliwego i spełnionego życia, nie wystarczą dobra ziemskie, takie jak materia, pieniądze, praca, sława i kariera. Choć wydaje się, że większość współczesnych ludzi właśnie za takimi wartościami biega całe życie, to jednak one ich nie sycą w pełni i ostatecznie ludzie ci czują się oszukani i zniechęceni.

Najgłębszymi wartościami, które do końca uszczęśliwiają ludzkie serce są: prawda, dobro, piękno; miłość, radość, po-kój; wolność, sprawiedliwość, przebaczenie; wiara, nadzieja i… życie.
Hierarchia wartości została jednak w ostatnim czasie całkowicie zaburzona i wiele współczesnych pseudoproroków twierdzi, że antywartości są czymś godnym pożądania. W tym czasie powszechnego chaosu wmawia się człowiekowi, że dobrem jest walka z życiem, z rodziną, z patriotyzmem, wiarą i Bogiem.
Jak rozeznać się w tym chaosie? Jak znaleźć prawdę? Jak nie przegrać swojego życia doczesnego i wiecznego? Kogo słuchać, skoro wszystkie autorytety zostały podważone? Jak wykonać „telefon do przyjaciela” w najważniejszych momentach życia, gdy jedno „tak” może zadecydować o wszystkim?
Ten, który stworzył człowieka, wyposażył go we wszelkie potrzebne umiejętności, aby „wielki egzamin”, którym jest całe doczesne życie, został wygrany. Człowiek musi jednak sięgać po te środki, korzystać z nich i z nimi współpracować. Podstawowymi darami do nawigacji własnego życia są rozum i wolna wola. To władze, które po ludzku rozeznają prawdę i starają się czynić dobro według tego, co poznały. W zawiłych jednak sytuacjach, te zdolności są zbyt małe.
Człowiek został jeszcze wyposażony w sumienie, gdzie nawigatorem, przyjacielem i prowadzącym jest Duch Święty, który widzi wszystko lepiej, bo z góry, z perspektywy wieczności, z perspektywy prawdy i dobra obiektywnego.

5b) Poddanie się Duchowi

Duch Święty zamieszkuje w każdym człowieku. W jednych przez akt stwórczy, w innych przez chrzest, jeszcze w innych przez szczególną łaskę. Każdemu z ludzi chciałby podpowiadać, jak żyć i jakich wyborów dokonywać. Jednak zazwyczaj nie jest słuchany w sanktuarium sumienia i to jest Jego wielkim cierpieniem i wielką porażką dla danego człowieka.
Może cierpienia, nieszczęścia i życiowe pomyłki są najlepszą okazją, by zacząć szukać pomocy? By zacząć pytać, słuchać i wsłuchiwać się w siebie, a dokładnie w głos tego, który mieszka w człowieku. On nie chce i nie może pomagać i kierować człowiekiem na siłę, ale bardzo chce być o to po-proszony, dopuszczony do głosu.
Kiedy człowiek nauczy się ciszy, nauczy się milczenia i wsłuchiwania, usłyszy ów cenny głos przemawiający w swoim wnętrzu, który zna prawdę i kłamstwo, miłość i ludzką złość, ale zawsze potrafi poprowadzić we właściwym kierunku.
Gdy człowiek stwierdzi, że podpowiedzi Ducha zawsze się sprawdzają, nie zawodzą, prowadzą na najlepsze drogi, zdecyduje się poddać tym dobrym radom i wygra.

c) Asystencja

Asystencja Ducha Świętego, to ciągła Jego obecność w człowieku i ciągła dyspozycja, by mu pomagać przez swoje podpowiedzi, rady, światło i moc. Duch Święty jest do dyspozycji, wyczekuje tylko prośby człowieka lub choćby tylko chwili refleksji, zastanowienia się, oczekiwania na pomoc.
Zwykły człowiek rzadko kiedy potrafi żyć w takim skupieniu, by ciągle trwać świadomie w obecności Ducha. Jednak sam Duch jest ciągle obecny, dyspozycyjny, oczekujący. Gdy człowiek w potrzebie wezwie Go choćby krótkim aktem: „Miłości, oświeć mnie” On już jest z gotową pomocą.
Duch ze swoją przyjaźnią względem człowieka, który chce z Nim współpracować, posuwa się jeszcze dalej. On nie tylko czeka świadomych wezwań o pomoc, ale niejako je uprzedza. Gdy człowiek znajduje się w potrzebie, niebezpieczeństwie On przychodzi z natchnieniem. Duch w takich chwilach, może człowieka, któremu asystuje obdarzyć światłem dla rozumu, mocą i odwagą dla woli lub pokojem i radością dla serca, zależnie od potrzeb i sytuacji. Jego pomoc jest jednak mocna, skuteczna i przemieniająca. Człowiek czuje, że ma Przyjaciela, który go chroni, prowadzi, dodaje sił i odwagi do dobrych dzieł.

d) Prowadzenie przez Ducha

Gdy przyjaźń duszy z Duchem zacieśnia się coraz bar-dziej, ich drogi prowadzą już wszędzie razem. Dotąd człowiek chciał, by Duch jemu towarzyszył i pomagał mu na jego ziemskich drogach. Teraz człowiek powoli dostosowuję się do Bożych dróg, pomysłów i potrzeb. Duch dopuścił człowieka do swojego wnętrza, dał mu poznać Jego miłość, prawdę i pragnienie. Dał człowiekowi zjednoczyć się ze sobą i utożsamić się z sercem Ducha, dlatego teraz idą już razem, patrząc na wszystko z Bożej, duchowej perspektywy.
Człowiek, który dotąd bał się bólu, choroby i cierpienia, teraz chce podjąć je świadomie i dobrowolnie, bo wie, że za taką cenę może pomóc Duchowi zbawiać innych ludzi, może stać się drugim Chrystusem. Człowiek, który dotąd bał się pełnej prawdy, bo za stanięcie po jej stronie musiał by stracić przyjaciół, pracę, ludzkie zrozumienie, teraz jest wstanie dać za prawdę nawet życie, bo ona jest wartością obiektywną, wieczną, Bożą. Człowiek, który do tej pory szukał szczęścia w różnych namiastkach miłości, teraz jest wstanie się ich wszystkich wyrzec, by dać świadectwo, że pełnia prawdziwej miłości jest w Trójjedynym Bogu.

e) Uobecnienie Ducha

Taki człowiek ogarnięty, zjednoczony i przemieniony przez Ducha stał się Jego widzialnym obrazem na ziemi.
Jego przygoda z Duchem zaczęła się od odkrycia Jego obecności w swoim sumieniu. Potem trwał dialog, w którym Duch miał coraz więcej do powiedzenia. W końcu człowiek całkowicie poddał się Duchowi, zjednoczył z Nim i zaczął żyć jak On, tylko dla Bożych spraw, by stać się nosicielem Ducha i Jego widzialnym obrazem na ziemi.