Słowo Boże czytać, medytować, kontemplować

HOMILIA PIERWSZA

W Kościele zawsze, jeżeli ktoś poszukiwał Pana Boga, to pierwszą rzeczą, której się uczył, to uczył się milczeć. Pan Bóg mówi. Pan Bóg mówi codziennie. Pan Bóg mówi każdego dnia. Ale my nie słyszymy Pana Boga, bo mamy mnóstwo rzeczy, dużo innych nadajników, które chcą zagłuszyć głos Pana Boga. A Pan Bóg każdego dnia mówi – i nie tylko w słowach Pisma Świętego, ale przez różne wydarzenia, przez innych ludzi, przez wydarzenia naszego życia – codziennie mówi. Ale nie mamy nigdy czasu, żeby się zatrzymać, żeby posłuchać.

Czytaj dalej

Relacje rodzinne w przypowieści o Synu Marnotrawnym

HOMILIA PIERWSZA

Kiedy zaczynamy słuchać w Kościele fragmentu Ewangelii od słów: „Pewien człowiek miał dwóch synów…” wtedy już właściwie z pamięci możemy wyrecytować tę bardzo dobrze znaną nam przypowieść Jezusa o…, no właśnie o czym?
Jedni mówią o „Synu Marnotrawnym”, drudzy mówią przypowieść o „Miłosiernym Ojcu”, kolejni natomiast przy-powieść o „relacjach rodzinnych”. I może właśnie na tym chciałbym się dzisiaj zastanowić, pomyśleć, podzielić się refleksją na temat relacji jakie zachodzą w tym fragmencie.
Zwykle skupiamy się na synu marnotrawnym, bo jest to można powiedzieć główny bohater tej przypowieści. Młodszy syn prosi ojca, aby otrzymał tę część majątku, która się mu należy. Ojciec podzielił majątek, a on wziął to i odjechał, żył rozkosznie, radośnie, mając pieniądze. Ale pieniądze się skończyły, nastał głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. I wtedy chcąc jakoś przeżyć znalazł pracę jako ten, który pasie świnie. I można powiedzieć, że zazdrościł świniom, że mogły napełniać swój żołądek strąkami, a on nawet tego nie mógł. Czyli można powiedzieć, że do-tknął prawie samego dna, nie miał nawet tego co jedzą świnie. I wtedy zastanowił się.

Czytaj dalej

Słowo Boże nosić w sercu jak Maryja

HOMILIA DRUGA

Jesteśmy już po dwóch etapach rozważania jak to miłosierny jest Bóg Ojciec, jak to miłosierny jest Syn. I jak już będziemy po trzecim etapie, jak miłosierny jest Duch, to już będziemy w pełni wtajemniczeni. Będziemy wiedzieć, jak powinna wyglądać miłosierna wspólnota na wzór Trójcy Świętej. Kiedyś pewien benedyktyn o. Karol Badyna mówił: Taką zdrową wspólnotę można łatwo rozpoznać, bo wielu w tej wspólnocie nosi guzy na głowie. Dlaczego? Bo jak komuś coś upadnie, to się bracia wszyscy rzucają, żeby pod-nieść i się zderzają głowami. Myślę, że już niedaleko nam do takiej wspólnoty, bo jak tak nasłuchujemy, obserwujemy się w refektarzu, usługujemy sobie nawzajem, to już niedługo też będziemy mieć guzy na głowie. To będzie taki błogosławiony znak zdrowej wspólnoty.

Czytaj dalej

Miłosierne spojrzenie – dostrzec w drugim człowieku oblicze Jezusa

HOMILIA DRUGA

Jeżeli chodzi o komentarz do pierwszego czytania sytuacja jest taka, że przychodzą i donoszą Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Przyszli Galilejczycy mieszkańcy Galilei na dziedziniec świątynny w Jerozolimie. Ofiary ze zwierząt wtedy składano w świątyni i stało się jakieś nieszczęście. Przyszli wysłannicy Piłata, a Piłat rozkazał, aby tych Galilejczyków wymordować, zniszczyć. Ich krew zmieszano z krwią ich ofiar. Jezus odnosi się do tego wydarzenia stawiając pytanie. Czy myślicie, że owi Galilejczycy byli większymi grzesznikami, niż inni mieszkańcy Galilei dlatego, że to ucierpieli?

Czytaj dalej

Ojciec wewnątrz jest cały miłosierdziem

KONFERENCJA PIERWSZA

Mam nadzieję, że udało się nam wczoraj przed zaśnięciem przeczytać po raz sto pierwszy przypowieść o „Marnotrawnym Synu”, ale czasem pewnie mamy takie doświadczenie, że jeżeli czytamy po raz kolejny i kolejny, to niekiedy odsłaniają się nowe pokłady treści. Ale zanim dojdziemy do tej przypowieści o „Miłosiernym Ojcu”, to troszeczkę o Roku Jubileuszowym Miłosierdzia.

Czytaj dalej